Koniec września

jeszcze nie palą książek w ogrodach
dym dojrzewa powoli
w niespokojnych snach i kamieniach
chłodny wiatr porusza osy
pływające w filiżankach
gdzieniegdzie ości chmur
wyschnięte skrzydło na jezdni
wieczorne myśli kończą się gwałtownie
jak dno w ciemnym jeziorze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *